Edycja 14

Na koniec świata i z powrotem, ale koniecznie przez Stary Sącz. Za nami 14. Bonawentura

 

Byliśmy w tym roku w Karakorum, Himalajach, Andach, Alpach i Apeninach, a co ciekawe przy użyciu przeróżnych środków lokomocji: pieszo, rowerem, motocyklem, a nawet w kabinie szybowca. Ale Bonawentura to festiwal wszelkich podróży, nie tylko tych górskich, po wszystkich kontynentach, morzach i oceanach. W trzy dni odbyło się pięć projekcji filmowych, 12 prelekcji i dwa spotkania z gośćmi specjalnymi, koncert oraz rozgrywki w GeoGuessr, ale to te mniejsze liczby.

Gdyby zliczyć wszystkie kilometry, jakie mają za sobą nasi tegoroczni goście, to okazałoby się, że z dużym naddatkiem (jeśli nie kilkukrotnie) okrążyli nasz glob. Rekordzistami w tym względzie są Hanna Zasada i Jacek Prowadzisz, którzy w drodze są już ponad 950 dni: przejechali około 63 tys. km i zwiedzili 18 państw. Jesienią 2022 roku wyjechali motocyklami z Katowic, podróżując przez Europę, Azję aż do Indonezji. Obecnie w Brunei czekają na nich motocykle, a oni, gdy tylko uporządkują sprawy w Polsce, niezwłocznie powrócą do kontunuowania wymarzonej, chociaż niełatwej podróży. Może dookoła świata?

- Jeździmy każdą porą roku w zakresach temperatur od -8 w słońcu do +47 w cieniu, z pełnym bagażem w skrajnie niebezpiecznym ruchu azjatyckich metropolii – jak Deli, Daka, czy Dżakarta. Przejeżdżamy osuwiska, rozlane rzeki i osypujące się półki skalne w najwyższych górach świata. Przestaliśmy przykładać wagę do sezonów, o ile tylko przejezdne są drogi – zaznaczają Hania i Jacek, którzy o swoich przygodach m.in. na słynnej Karakorum Highway opowiadali podczas spotkania pt. „Z Polski do Indonezji motocyklami. 954 dni w drodze”.

Tą samą drogą jechał, mieszkający od kilku lat w Nowym Sączu, Paweł Małaszko, ale… rowerem z Karaczi nad Morzem Arabskim aż do bazy pod K2 na wysokości 5017 m n.p.m. Jego 56-dniowa wyprawa „K2 B.C. Bike Expedition” liczyła 3322 km na rowerze oraz 54 km trekkingu z rowerem na plecach po lodowcu Baltoro, przy sumie przewyższeń rzędu 32 tys. m i skrajnych temperaturach od 46°C do -18°C. Wcześniej nie dokonał tego żaden człowiek na świecie.

Na dwóch kółkach swoją przygodę (w zasadzie nieustannie) przeżywają Aleksandra i Daniel Sienkiewiczowie, czyli „Loverowi”. W Starym Sączu podzielili się swoim projektem „Z Mazur rowerem na trzy krańce Europy, czyli 7 miesięcy w podróży”, a że opowiadali barwienie i z poczuciem humoru, to za swoją prelekcję otrzymali również nagrodę publiczności. Co ciekawe po wizycie na Bonawenturze do swojej głównej miłości: rowerów, dołożą… starosądeckie pierogi, których niebiański smak (podniebny również transport do Kina Sokół) kilkukrotnie wychwalali.

Obok Europy z perspektywy roweru można było poznać Włochy z perspektywy pieszej. Weronika Łukaszewska i Sławomir Sanocki w 8,5 miesiąca zmierzyli się z liczącym 7 tys. km „Sentiero Italia CAI” - Wielkim Szlakiem Włoskim. Podczas drogi mierzyli się z jednej strony z: huraganowym wiatrem, długotrwałymi opadami, śniegiem, przymrozkami i skrajnym zmęczeniem, zaś obok tego dziką przyrodą, malowniczym krajobrazem i naturalnymi smakami Włoch. Magdalena i Krzysztof Baścik zabrali zaś publiczność w peruwiańskie Andy, gdzie trekking na wysokości 4 tys. metrów zakończył się zdobyciem wulkanu Chachani (6057 m n.p.m.).

W Starym Sączu nie mogło zabraknąć podróży starosądeczanina. Po raz drugi na Bonawenturze o swoich motocyklowych przygodach opowiadał Maciej Dobrowolski. Ten na co dzień sympatyczny nauczyciel historii tym razem wybrał się w licząca 80 dni wyprawę po Ameryce Południowej, przemierzając Chile, Argentynę, Urugwaj, Paragwaj i Boliwię.

- Moja trasa prowadziła przez Andy, Patagonię, odludne bezdroża i długie, czasem monotonne odcinki, aż do Ushuaia, miejsca nazywanego końcem świata – zaznacza Maciek.

To oczywiście nie wszyscy prelegenci 14. Festiwalu Podróży i Przygody Bonawentura, bo nie sposób opisać w jednym miejscu ich niesamowitych podróży. Wspomnijmy jeszcze zatem o dwóch gościach specjalnych. Jednym z nich był Mariusz Sprutta, zdobywca dwóch ośmiotysięczników, który barwnie opowiedział o historycznej wyprawie na jedną z najtrudniejszych gór świata, Annapurnę (8091 m n.p.m.) w towarzystwie legend światowego himalaizmu: Wandy Rutkiewicz i Krzysztofa Wielickiego. Po prelekcji dał pełen energii koncert wraz z zespołem Jig Reel Maniacs, wykonującym muzykę szkocką i irlandzką.

Drugim gościem specjalnym był Sławomir Makaruk, zwany Makaronem, a znany m.in. ze swojego udziału w pierwszych edycjach rajdu Camel Trophy oraz organizacji niezliczonej już dziś ilości wypraw (nawet po skarby) czy realizacji popularnych programów telewizyjnych z różnych zakątków świata (m.in. „Boso przez świat” Wojciecha Cejrowskiego). W Starym Sączu musiał w dużym skrócie opowiedzieć o swoich przygodach: od nurkowania w poszukiwaniu zatopionych statków po przelot nad słynnym K2 z Sebastianem Kawą. Na pożegnanie ze starosądecką publicznością podzielił się też bardzo cenną uwagą.

- Pamiętajcie, prawdziwa przygoda rozpoczyna się od czytania. To nie w internecie znajdziecie pomysł na oryginalną podróż, ale w książkach, zwłaszcza w tych starych. Szukajcie ich, czytajcie, tam jest wszystko - zachęcał popularny Pan Makaron.

A w Starym Sączu na Bonawenturze była iście książkowa atmosfera, a to za sprawą Dariusza Fedora i jego oficyny wydawniczej Kontynenty. Z firmowego stoiska co chwilę znikały pozycje dotyczące niebanalnych podróży, zaś tuż obok część prelegentów podpisywało książki, w których zamknęli swoje nieraz życiowe przygody i barwne spotkania z odmiennymi kulturami (m.in. Beata Lewandowska-Kaftan czy Ewa Ayana Wilczyńska).

Warto na zakończenie dodać, że wiele emocji dostarczyła pokazowa rozgrywka geograficznej gry online GeoGuessr, w której uczestnicy trafiają w losowe miejsca na globie, wygenerowane na podstawie zdjęć Google Street View. Ich zadaniem jest jak najdokładniejsze określenie lokalizacji wyłącznie na podstawie obserwacji otoczenia. Pokaz wspólnie z Wojciechem Knapikiem (dyrektorem i pomysłodawcą Festiwalu Bonawentura) przygotowali uczniowie Zespołu Szkół Elektryczno-Mechanicznych w Nowym Sączu, popularnie zwanego „Elektrykiem”. Także starosądecka publiczność mogła zmierzyć się w grze, jak również w bonawenturowej krzyżówce. Nagrody dla zwycięzców oraz głosujących w plebiscycie na najciekawszą prelekcję ufundował sklep Decathlon Nowy Sącz.

linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram